Julka i Ania z rodzicami odwiedziły mnie w studio… miał być plener, długo planowany przeze mnie z mamą dziewczynek. Miały być bańki, balony i zabawy nad strumykiem. Niestety pogoda nas przechytrzyła i skończyłyśmy w studio.

Nie ma tego złego jednak…. zabawa nadal była świetna, zdjęć powstało mnóstwo, udało się puszczać bańki, bawić z balonami, a nawet skorzystać z okularów przeciwsłonecznych.

Rodzinne sesje studyjne wcale nie muszą być nudne, a zdecydowania pozwalają nam wybrać porę dogodną dla nas i bez względu na porę roku, dnia i pogodę… to my decydujemy czy mamy plażę czy świąteczny nastrój.

Udało się nam miło spędzić czas i wykonać piękne kadry, które z pewnością długo będą cieszyły oczy tej uroczej rodziny.