Ryszard, Rychu, Rysiaczek….. oj, z tym Rysiaczkiem było najtrudniej, bo nasz mały model wcale niekoniecznie był w nastroju do zdjęć.

Maluszek wcześniej pojawił się na świecie i pierwsze kilka tygodni musiał spędzić w szpitalu. Dlatego też sesja zdjęciowa odbyła się jak miał już około dwóch miesięcy.

Takie dzidziusie mają często problem z kolkami i już nie da się ich wszędzie odłożyć. Poradziliśmy sobie z tym wykonując większość zdjęć u rodziców na rękach, co dało możliwość wielu przytulasów, całusów i duuuużo miłości na samych fotografiach.

Zapraszam do oglądania.