To była nietypowa sesja i mega super fajne doświadczenie. Zamiast studia, makijażu i pięknych sukienek, błoto, woda, pobudka o świcie i fura emocji!
Ta sesja to ma być pamiątka dla dziewczyn i ich wspólnej pasji. Nie trzeba być szczególnie spostrzegawczym aby zauważyć jak wyjątkowa więź je łączy. Dlatego postanowiły, że te chwile warto zatrzymać. Warto celebrować, dla siebie, na lata, na gorsze i słabsze momenty. Są naprawdę wielkimi szczęściarami mając taki doskonały kontakt i spędzając ze sobą czas w ten sposób.

Przyznaję, że pierwszy raz miałam możliwość i okazję uczestniczenia  w tego rodzaju imprezie plenerowej i nie byłam do końca pewna co zastanę.
Na miejscu byłam już kilka minut po 7 rano, ale warto było. Rozmach imprezy i emocje były pozytywnym zaskoczeniem. Jako obserwator bawiłam się chyba równie dobrze jak uczestnicy, ale przede wszystkim podziwiam wszystkich startujących i pokonujących własne ograniczenia.
Dziewczyny dały radę! Były fantastyczne. Radość po biegu ogromna, wspólne chwile bezcenne!

Zdjęcia wykonane podczas imprezy mają charakter typowo reportażowy. Najważniejszy był start i osiągnięcie mety. Tu wszystko działo się super szybko.

Każde wydarzenie rządzi się swoimi prawami, ale jako fotograf musiałam trzymać rękę na pulsie i uchwycić to, co najważniejsze. Tak pracuję. Wszystko po to, by zdjęcia z eventu były perfekcyjne pod każdym względem i oddawały dynamicznie to, co się działo. 

Wydarzeniom, tego typu, zawsze towarzyszą emocje. Dobra fotografia eventowa powinna je oddawać. Dobry fotoreportaż z imprezy powinien być taki, aby osoba oglądająca tę relację sama poczuła rześki poranek, zimny wiatr i bryzę na twarzy.

Moja klientka poprosiła o album, który będzie stanowił relację z imprezy i z pewnością, będzie za każdym razem zabierał oglądające osoby do tamtego poranka. Dobra fotografia eventowa powinna „sprzedać” wydarzenie. Patrząc na te zdjęcia zrozumiałam jak wiele adrenaliny daje możliwość uczestniczenia w runmagedonie i ,że nie mam wątpliwości co do tego, że może być to mocno uzależniające.

Portret w błocie? Czemu nie!