Przychodzi taki moment, kiedy po większej lub mniejszej analizie sytuacji, własnych chęci i potrzeb, dochodzisz do wniosku, że już czas na budowanie marki osobistej.

Sprawa jest prosta, decyzja została podjęta. 

Nagle okazuje się, że zaczynają się jednak schody i za bardzo nie wiesz, co się dzieje, ale ewidentnie COŚ cię powstrzymuje przed rozpoczęciem tego procesu.

W tym wypadku akurat przysłowie, że “kiedy nie wiadomo, o co chodzi, z reguły chodzi o pieniądze”, niekoniecznie musi być prawdziwe. Może być to wyłącznie część prawdy. Osobiście jestem zwolenniczką teorii, że jeśli chcesz zobaczyć zmiany w otaczającym świecie, zacznij od siebie. To przede wszystkim my sami, jesteśmy najczęściej powodem i przyczyną tego, że coś się dzieje, lub nie, w naszym życiu.

 

Zacznij od siebie!

Złe przekonania na własny temat i emocje im towarzyszące, to skuteczny hamulec wszelkich działań. Najczęstsze obiekcje, w kontekście własnej osoby, o jakich słyszę to:

 

  • Nie jestem pewna siebie

Nie musisz być. Tu nie o pewność siebie chodzi, ale o to, co masz do zaoferowania i powiedzenia swojemu odbiorcy. Zapisz sobie to na kartce i po prostu to ogłoś. Pewność siebie nie jest Ci do tego potrzebna.

  • Nie wiem jak się zachować

Naprawdę? Bądź sobą, po prostu. Jeśli chcesz budować prawdziwą i autentyczną markę osobistą, to Twoi odbiorcy oczekują od Ciebie przede wszystkim prawdy, nie udawania. Zachowuj się tak, jakbyś się zachowywała zawsze w towarzystwie najlepszych przyjaciół. W końcu Twoi odbiorcy, to osoby, które podzielają Twoje wartości i przekonania, czyż nie?

  • Nie wyglądam jak gwiazda filmowa

No i? Patrz punkt wyżej. Gwiazdy filmowe są odległe niczym te na niebie. Miło się na nie patrzy, ale niekoniecznie chcielibyśmy się z nimi przyjaźnić czy utożsamiać. Marka osobista to Ty. Ludzie chcą być tacy jak Ty i ma być to dla nich osiągalne. Inaczej nie będą mieli motywacji i pozostaną przy podziwianiu.

  • Nie nadaję się

A kto się nadaje? Każdy kto żyje, myśli i chce coś dać innym już ma swoją markę osobistą. Jakąś. Teraz chodzi o to, by nie była jakaś, ale taka jak Ty chcesz czyli trafiała do odbiorcy i skutecznie go przekonywała.

  • Nie mam nic do powiedzenia

Każdy ma. To wszystko, co w Tobie siedzi, co chcesz dać innym, o czym myślisz, co jest dla Ciebie ważne. To wszystko możesz opowiedzieć. 

  • Nie jestem przebojowa

Ja też nie. Autentyczna marka osobista przede wszystkim pozostaje sobą. Jakże świat byłby nudny gdyby chadzali po nim sami przebojowi ekstrawertycy. Każdy z nas jest inny i właśnie dzięki tej wyjątkowości, każdy ma możliwość stworzenia własnego, unikalnego grona odbiorców.

Jestem typowym introwertykiem i okazało się, że robienie live’ów sprawia mi wielką przyjemność. Dlaczego? Bo lubię rozmawiać z ludźmi, zawsze było to dla mnie ważne, rozmowy i budowanie relacji. Live daje taką możliwość. Nie mam poczucia, że mówię do tłumu, ale do tych kilku osób, które mnie słuchają, powiedzą cześć. Już wiem kto tam siedzi i do nich kieruję swoje słowa. 

Prędzej czy później znajdziesz sposób na siebie. Może pisanie artykułów będzie sprawiać Ci frajdę, może zostaniesz blogerem. Może odnajdziesz się w nagrywaniu filmów lub podcastów. Możliwości i sposobów jest naprawdę dużo. Idealnie, aby robić wszystkiego po trochę, ale nie ma też takiego obowiązku. Lepiej rób jedną rzecz, ale dobrze i z serca. 

Za tymi wszystkimi, najczęściej błędnymi przekonaniami stoi najczęściej uczucie wstydu i brak pewności siebie.  Kiedyś usłyszałam od mojej dobrej znajomej, Marzeny Kopty, świetnego coacha jeśli potrzebujesz popracować nad tym tematem, że wstyd ma to do siebie, że się wstydzi. Jednym słowem wstyd robi wszystko, aby się schować i pozostać w ukryciu. Wstyd odkryty, obnażony, zdemaskowany, najczęściej przestaje istnieć.

Pomyśl o tym. Nazwij rzeczy po imieniu i uświadom sobie, że  wszyscy tak mają i, w rzeczywistości, nie jesteś absolutnie żadnym wyjątkiem. Poczucie tremy? Zapytaj aktora, który pół życia spędził na scenie. Gwarantuję, że potwierdzi, że nadal odczuwa tremę!

 

Nie wiem czego chcę!

To faktycznie może być utrudnienie. Są na to proste rady i ćwiczenia, jakie możesz wykonać, aby ustalić co Tobą kieruje.  Zapoznaj sę z teorią Simona Sinek’a i zaczynaj od dlaczego! Odkryjesz, co tak naprawdę Tobą w życiu kieruje i gdzie jest Twój “sweet point”.

Zrób swoją mapę marzeń.  Zapisz swoją wizję. 

Zastanów się gdzie chcesz być za rok. Wyobraź sobie wszystko z najmniejszymi detalami i odkryj, czego pragniesz. W jakim miejscu pragniesz być, z jakimi ludźmi, co chcesz robić, jakich klientów chcesz mieć. 

To marzenia wyznaczają nasze cele. Dlatego zawsze warto je mieć. Spisz je dokładnie na kartce, a następnie będziesz się zastanawiać, jak to osiągnąć.

 

Nie mam wystarczającej wiedzy. Nie wiem jak zacząć.

To nie jest przyjemne, kiedy odkrywamy, że chcemy coś zrobić, ale nie mamy pojęcia jak się do tego zabrać i jak to wykonać.

Od czego jednak masz najlepszego wujka na świecie o imieniu Google. Wpisz w wyszukiwarkę hasło “marka osobista” i już na wstępie dostaniesz cały zestaw mnóstwa darmowych materiałów.

Poszukaj serwisów, które piszą o marketingu i wizerunku.  Wybierz kilka marek osobistych, które Ci imponują i zacznij je obserwować. To, jak działają, jak mówią, co pokazują, gdzie są. Obserwuj, analizuj, wyciągaj wnioski.

Poszukaj kursu online, książki, ebooka. Poszukaj mentora czy trenera. 

Nie chcesz szukać daleko? Zapraszam do siebie. 

Klik w link i wskakuj na jedną niezobowiązującą konsultację.

 

Nie masz planu i strategii

Jak dobrze zidentyfikujesz co chcesz robić, gdzie być, jasno nakreślisz swoją wizję, to jest to dla Ciebie materiał do zbudowania planu i strategii.

Cele wypływają z marzeń. Zidentyfikowanie celu to podstawa. Następnie wyobraź sobie drogę, jaką musisz pokonać, aby go osiągnąć. 

Jeśli jeden duży  cel wydaje Ci się zbyt abstrakcyjny, to podziel go na kilka mniejszych. W ustalaniu planu pamiętaj o ramach czasowych. To one pomagają nam ustalić harmonogram działań. Pozostanie się już tylko go trzymać.

Oszacuj realnie swoje możliwości. Nie przesadzaj ani w jedną ani w drugą stronę. Zbyt wygórowane cele będą powodować frustrację. Zbyt mało ambitne, sprawią, że cały plan zacznie Ci się rozłazić.

Nie bądź jak dziecko we mgle. Zrób plan i trzymaj się go. Pomyśl o wszystkim, co może być dla Ciebie wspierające w drodze do celu.

 

Nie bardzo wiem do kogo mówię..

To spory problem i jedno z kluczowych zadań, jakie musisz odrobić kiedy będziesz ustalać plan. 

W Twojej wizji nie może zabraknąć Twojego wymarzonego klienta / odbiorcy. To do niego / do niej mówisz.

Musisz go poznać bardzo dobrze, jak najlepszego przyjaciela. Musisz wiedzieć, gdzie możesz go spotkać, co lubi, a czego nie cierpi. Musisz wiedzieć co go interesuje, a co kompletnie nie zrobi na nim wrażenia. Musisz mówić jego językiem, bo inaczej jakbyś gadał po japońsku. 

Określenie swojej grupy docelowej, wykonanie ćwiczenia z avatarem klienta, zrobienia mapy empatii i ustalenie poziomów świadomości swojego klienta, to zadania, które stoją przed Tobą, zanim zaczniesz publikować jakiekolwiek treści.

 

Nie wiem jak mam wyglądać

Tak jak wspomniałam wyżej. Przede wszystkim pozostań sobą. Na zrobienie pierwszego wrażenia i przekonanie kogoś do siebie, masz zaledwie kilka sekund. To one decydują o efekcie aureoli. 

Słuszne jest jednak przyjęcie pewnych założeń odnośnie prezentacji wizualnej i spójnego wizerunku. Ludzie kupują oczami, zapamiętują przede wszystkim obrazy, dlatego tak ważne jest, aby element związany z komunikacją wizualną również był spójny z całą Twoją strategią.

Zastanów się nad kolorystyką. Na moim blogu znajdziesz kilka artykułów dotyczących mowy kolorów w marketingu i warto się z nimi zapoznać, jeśli chcesz świadomie wykorzystać potęgę obrazu. Pomyśl o stylu nie tylko wypowiedzi, ale również ubrań, makijażu czy fryzury. To wszystko ma znaczenie. 

Nie pomijaj roli zdjęć! Fotografie, na których się pokazujesz i, to jak się pokazujesz, to jedno z najpotężniejszych narzędzi komunikacji w dzisiejszej kulturze obrazkowej. Dlatego dobrze określ wszystkie elementy związane z Twoim wyglądem i tak planuj swoje zdjęcia, a także filmy czy wystąpienia. 

 

Zasada Iphone 1

Zacznij z tym co masz, dzisiaj i teraz. To jest najlepszy moment. Tu i teraz, z tymi zasobiami, które posiadasz na tę chwilę. Z każdym kolejnym wystąpieniem, publikacją, będziesz upgrade’ować swoją wersję Iphone’a. Ten pierwszy był naprawdę słaby, miał wiele niedociągnięć. Bez niego nie byłoby jednak tego, który masz dzisiaj. Po prostu zacznij! To ćwiczenie czyni mistrza. 

 

Na koniec, mam jeszcze dla Ciebie cytat  Roosevelta „Chwała należy się człowiekowi na arenie, którego twarz umazana jest błotem, potem krwią, który dzielnie walczy, który w swych najlepszych chwilach poznał tryumf wielkiego wyczynu, a w najgorszych, gdy przegrywa, to przynajmniej przegrywa z wielką odwagą.”

Pamiętaj, odważny jest ten, kto wychodzi na arenę i podejmuje walkę nie znając efektu, ani nie mając gwarancji sukcesu. 

 

Twoja marka z pewnością jest warta tego, by świat ją poznał! 

Masz wątpliwości czy Twój wizerunek jest właściwie komunikowany? Jesteś fotografem i szukasz mentora, który pomoże Ci rozwinąć swój biznes?

Umów się na niezobowiązującą konusltację