Jak zaczynać własny biznes? Oto jest pytanie godne filozofów.

Podejrzewam, że odpowiedzi też możesz znaleźć przeróżne. Osobiście uważam, że jest jeden absolutnie podstawowy punkt i od niego należy zacząć każdy biznes, markę produktową czy markę osobistą. Wszystko, co tylko chcesz oferować innym i na tym zarabiać. Wszystko, co ma Cię wspomagać w pracy i zarabianiu.

Marka osobista to także jest forma własnego biznesu i, jeśli praca nad nią ma przynosić korzyści, to  musisz podejść do niej strategicznie jak do każdego innego biznesu.

Często też pojawia się wątpliwość, czy marka osobista jest dla mnie? Czy ja się nadaję? Czy ja mogę mieć markę osobistą, jeśli przecież nie robię nic szczególnego, albo nie jestem jakimś wybitnym osobnikiem?

Musisz tą odpowiedź znaleźć w sobie. Dla siebie przede wszystkim. Osobiście uważam, że akurat markę osobistą może zbudować każdy i każdemu się przyda. Wybitny jest każdy,  bo każdy jest inny i zupełnie wyjątkowy. To tak naprawdę Twój najlepszy wyróżnik.

Bez względu na to czy jesteś na etacie, czy masz własny biznes, silna marka, spójny wizerunek, będą Cię wspierać zawodowo.

Z punktu widzenia etatowca, będzie to Twoja wizytówka, potwierdzenie umiejętności, jakości, wiedzy i doświadczenia. Będzie się z Tobą rozwijała i umacniała. Różnica będzie taka, że jej potencjalnym odbiorcą, będzie i ktoś, kto skorzysta z Twojej ekspertyzy i ewentualny pracodawca.

To może być dobry sposób na pokazanie się headhunterom. Potencjalny pracodawca widząc Twoje możliwości, poziom wiedzy i doświadczenia oraz proaktywną postawę, będzie słusznie podejrzewał, że pracując dla niego, Ty  i, to co robisz, stanie się pośrednio wizytówką również jego firmy. Jednym słowem, będzie realnie doświadczał korzyści z tego, co już masz wypracowane wizerunkowo.

To także jest  doskonały sposób na zbudowanie społeczności i stworzenie podwalin pod własną niezależną działalność.  Możliwość stopniowego przechodzenia od pracy na etacie, do niezależności.

Jeśli natomiast prowadzisz swój biznes, to jak najbardziej jest to dla Ciebie rozwiązanie. Czy jesteś freelancerem, przedsiębiorcą, właścicielem dużej firmy, to marka osobista z pewnością jest tym, co skróci Twoją drogę do odbiorcy dzięki obietnicy jaką dajesz. Ważne jest również to, że marka będzie rozwijać się razem z Tobą. Pod własną marką osobistą możesz wdrażać kolejne produkty czy usługi, ewoluować biznesowo jeśli tylko będzie to spójne z Twoimi wartościami i strategią. Popatrz na znane marki osobiste. Ewę Chodakowską zapewnę znasz. Silna marka pozwoliła jej wdrożyć kolejne produkty do sprzedaży. Ważne, że spójne z całą jej filozofią i wizerunkiem.

Możesz pomyśleć, że dla prezesa firmy pracuje cały dział marketingu. Zgoda! Jednak jego ludzka twarz, własna marka mogą choćby zachęcać do podjęcia współpracy przez potencjalnych partnerów czy skrócić drogę pozyskiwania pracowników poprzez pokazanie siebie jako pracodawcy w odpowiednim świetle.

Taka jest rola marki osobistej. Skrócenie dystansu, wizerunek, który ma pomóc nawiązać i rozwinąć relację z grupą docelową. W zasadzie chyba nie ma osoby, która mogłaby powiedzieć, że marka osobista jest jej do niczego niepotrzebna..

Nawet pan Stanisław, co od 30 lat robi remonty i ma terminy na 3 lata do przodu! On już swoją markę wypracował, ma tzw. renomę.  Zrobił to może mniej świadomie, ale skutecznie ;) Z pewnością jest dobrym przykładem silnej i autentycznej marki osobistej.

Jak widzisz marka to szerokie pojęcie. Nie oznacza wyłącznie pajacowania w social mediach i odzierania się z prywatności.  Pan Stanisław pewnie nie wie nawet co to Instagram czy Youtube. Tworzysz ją samodzielnie, na wielu płaszczyznach i dostosowujesz do siebie i odbiorcy. Nie wkładaj się do szufladki i nie myśl stereotypowo. Markę można budować w różny sposób i na różnych kanałach.. wszystko zależy od tego kim jesteś, co robisz i do kogo się kierujesz.

Jeśli Twoja marka będzie autentyczna, to w naturalny sposób będziesz się rozwijać w zgodzie ze sobą i dla swojego klienta.

 

Jak zaczynać?

Z głową!  Strategicznie, planując, weryfikując i działając konsekwentnie.

1. Podejmij decyzję

Ciężko zrobić cokolwiek bez podjęcia decyzji. Inaczej będziesz tkwić w wiecznym rozkroku. Nie zrobisz niczego dobrze. Jak podejmiesz decyzję, to po prostu się jej trzymaj.  Zastanów się po co Ci takie działania. 

Ustal cel jaki chcesz osiągnąć i dobrze nakreśl swoją motywację, która nie pozwoli Ci się wyłożyć na pierwszym zakręcie.

O motywacji pisałam ostatnio. Poszukaj takiej prawdziwej i dobrze ją nazwij.  Wszystko po to, by nie upaść po drodze i podjąć decyzję tak na 100%, a nie jedną nogą tu, drugą tam. 

To czas na CUD czyli Czas Unieść Dupę. Nie jestem autorką tego skrótu, aczkolwiek mentalnie jest on bardzo mój i pozwalam sobie skorzystać. 

 

2. Zweryfikuj pomysł z potencjalnym odbiorcą

Pytacie od czego zaczynać, żeby się nie spalić? Co jest najważniejsze na początku?

Jeżeli zaczynasz to zakładam, że masz jakiś pomysł, z którym chcesz wystartować.

Nie startuj bo tak Ci się wydaje.  Ludzi nie interesuje Twoja oferta, ale rozwiązanie ich problemów i zaspokojenie potrzeb.

Zweryfikuj swój pomysł. Aby to zrobić musisz określić swojego klienta i przebadać go.  Każdy biznes jest klientocentryczny. To klienci sprawiają, że biznes jest biznesem, a nie hobby. Dlatego zanim cokolwiek zrobisz, musisz wiedzieć do kogo chcesz kierować swoją ofertę. Musisz wiedzieć kto to jest i jakie potrzeby swojego klienta zaspokajasz.

Pamiętaj, że nawet najlepszy pomysł, produkt czy usługa się nie sprzeda, jeśli nie będzie odbiorcy. 

Badanie z odbiorcą powinno Ci pokazać, czy to, co chcesz zrobić ma sens i jest komukolwiek potrzebne.

Nie bój się pytać. Wiem, że pewnie nie lubisz nachalnej sprzedaży i nie chcesz tak działać, ale pytanie, które ma zweryfikować Twoje założenia, nie jest żadną sprzedażą. Po prostu powiedz otwarcie, że masz pomysł i chcesz sprawdzić czy to ma sens i czy ktoś może z Tobą chwilę porozmawiać. Myślę, że otrzymując taki komunikat, raczej niewiele osób odmówi. Jestem zwolenniczką szczerości i otwartego stawiania spraw jak już pewnie zauważyłaś. Zapytaj, to nie boli. Nic nikomu nie wciskasz, ani nie planujesz niczego złego.  Wstyd to kraść, a kto pyta nie błądzi. 

Większość ludzi reaguje pozytywnie i raczej chętnie pomaga. 

Dla Ciebie te informacje są jednak kluczowe. Bardzo kluczowe. Bez nich działasz na czuja, nie wiesz do końca co robisz. Może się okazać, że jakaś niewielka zmiana będzie decydująca o sukcesie lub porażce. 

Nikt nie zaczyna żadnej budowy, bez dokładnych badań i znajomości gruntu. To oczywiste. Twoim gruntem biznesowym jest znajomość potrzeb klienta i sprawdzenie swoich rozwiązań.

Dlatego powtórzę się znowu. Zaczynasz od avatara klienta. Jeśli nadal tego nie masz, to go POBIERZ i działaj. Kolejnym krokiem będzie oczywiście badanie swojej grupy.

3.  Stwórz strategię na miarę swoich możliwości.

Nie porywaj się z motyką na księżyc. Rób to, co możesz w danej chwili z zasobami jakie masz. 

Pracując nad strategią, myśl o tym, żeby była ona dla Ciebie realna do zrobienia. Jeśli ustawisz poprzeczkę zbyt wysoko i cele będą zbyt abstrakcyjne, to może Cię to skutecznie zniechęcić do jakiegokolwiek działania.  Strategia powinna być realna. Cele powinny być mierzalne i osadzone w czasie.  Przypomnij sobie zasadę Iphone 1.

Ale strategia działania być musi! Najwyżej będzie Ci szło nieco wolniej jeśli dysponujesz mniejszymi środkami finansowymi i czasowymi, ale musisz widzieć kolejne kroki i mieć pomysł na to jak dość do celu, czego użyć.

Musisz znać klienta, mieć produkt odpowiadający na to, co mu jest potrzebne i strategię marketingową oraz sprzedaży. 

Może to nie być szał pał, obroty jak Coca Cola, ale cokolwiek, co podzieli Twoje działania na strategiczne obszary i wyznaczy kolejne kroki. Chodzi o to, by móc regularnie siąść i przyjrzeć się im, zweryfikować, co zostało zrobione i widzieć jak idą postępy. Inaczej drepczesz w miejscu, albo co gorsza, kręcisz się w błędnym kółku, po czym Cię mdli i stwierdzasz, że nic nie działa. Działa…. tylko czy Ty wiesz dokąd idziesz i jaki cel masz zamiar osiągnąć?

4.  Bądź mądrzejsza, ucz się na błędach innych, nie swoich.

Skorzystaj z doświadczenia innych, nie wyważaj otwartych drzwi. Porozmawiaj z kimś, kto ma doświadczenie i wiesz, że ze swojego biznesu żyje, choć może nie strzela fajerwerkami trzy razy w tygodniu wokół własnego pomnika. Posłuchaj o porażkach i trudnościach.

Internet jest pełen lukru, ale można też znaleźć osoby, które są autentyczne. Dobrze sobie zapamiętaj błędy o jakich mówią inni i je od razu wykluczaj. Nie wierz ślepo w sam cukier. Za nim stoi praca, konsekwencja i motywacja. Ty też będziesz spijać śmietankę, ale nie wierz jeśli ktoś mówi, że spłynęła na niego jak manna z nieba. Chciał, pracował, osiągnął.

Z mojego punktu widzenia? Nie zaczynaj  końca, naprawdę! 

Logo strona inwestycje w sprzęty i biuro mogą poczekać. Myślisz, że jak wydrukujesz wizytówkę to już masz biznes?

No nie….. Biznes będziesz mieć jak pozyskasz klientów i zrobisz pierwsze transakcje. 

Zanim zaczniesz inwestować, zarób na to!  Nie zaczynaj na minusie. 

Podstawą Twojego biznesu jest klient, to od niego musisz zacząć. Patrz punkt pierwszy! Klient zapewnia zlecenie, klient zapewnia dochody, nie logo ani strona. Zacznij od początku, od fundamentów. 

Nie kopiuj ślepo tego, co inni robią dookoła. Skąd wiesz jak im idzie i czy nie robią wiele szumu o nic tak naprawdę?

Nie daj sobie wmówić, że piękna strona, logo i milion kursów, to już biznes. Spójrz wyżej, najpierw klient, potem produkt i strategia dotarcia i sprzedaży. Zarobisz, zainwestujesz.

5.  Nie pal za sobą mostów.

Zaczynasz powoli? Nie porzucaj od razu etatu jak nie masz zapewnionych dochodów z nowej działalności.

Zostaw sobie otwarte drzwi jeśli potrzebujesz. Ułóż plan, który będzie stopniowo pozwalał Ci przenosić ciężar działań na drugą stronę.

Działaj mądrze. Palenie mostów nie jest zbyt mądre. Zawsze może być potrzeba zrobienia kroku do tyłu, zatrzymania się. Nigdy nie wiesz do końca, co się wydarzy i jakie nieprzewidziane okoliczności mogą zaistnieć. Zawsze lepiej jest mieć z czego wybierać niż być zmuszony do akceptacji czegoś, na co nie mamy zbyt wielkiej ochoty. Rzucanie się na głęboką wodę, w przypadku tworzenia firmy, akurat może zadziałać średnio. 

Plusem takiej sytuacji jest poczucie bezpieczeństwa i brak ciśnienia. Strach, że stawiasz wszystko na jedną kartę jest paraliżujący i możesz zacząć panikować. 

Ryzykiem takiego rozwiązania jest fakt, że może Cię to nieco spowalniać, albo osłabiać Twoją motywację. Jeśli zatem przyjmiesz taki stopniowy wariant to pilnuj dyscypliny i planu, aby nie utknąć na ciepłej posadce i w strefie komfortu. 

Zastanów się jakim typem jesteś. Czy lepiej podziała na Ciebie strefa komfortu i marchewka, czy potrzebujesz bata i stawiania pod ścianą, żeby ruszyć z miejsca. 

Tak czy siak, w życiu palenie mostów, rzadko kiedy jest optymalnym rozwiązaniem. Zwroty akcji bywają zaskakujące i na pewno dużo ciekawsze niż w telenowelach. Nie odcinaj nitek, zawiąż je i zostaw z boku, ale kontakty, ludzie, możliwości….. to wszystko jeszcze może Ci się okazać potrzebne.

6.  Daj sobie czas i działaj konsekwentnie do skutku

Podobnie jak od wydrukowania wizytówki nie stajesz się właścicielem biznesu, tak od opublikowania jednego posta, nie zrobisz szumu w sieci. Informacji jest dużo. Musisz się przez nią przebić.

Na to potrzebujesz czasu. Po prostu. Nie chodzi o to by Cię zniechęcać, ale uświadomić. Ten czas musi zaistnieć. Zdobędziesz doświadczenie, rozwiniesz się, stworzysz właściwy wizerunek. 

Nie załamuj się. Każda droga to są wzloty i upadki. To, że inni pokazują tylko wzloty, to nie znaczy, że nigdy nie upadają. Sztuką jest jednak potraktować upadek jak lekcję, wyciągnąć wnioski, otrzepać się i iść dalej myśląc o wzlotach.

To normalne. To proces. Nauka. Życie po prostu. 

Będą lepsze i gorsze chwile. Będzie czas, kiedy pomyślisz “na cholerę mi to było”, ale w głębi serca wiesz, że to nieprawda. Jak chodziłaś do szkoły to wpadały lepsze i gorsze stopnie. Gorsze dało się poprawić. Błędy też. 

Pamiętaj o tym. Są one tak samo wpisane w drogę, jak radości i sukcesy.

Trzymaj się swojego kursu, przypomnij sobie o swojej motywacji, popraw koronę i zasuwaj dalej. I już. Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. Ale przecież to nie Ty, prawda?

Działaj do skutku. Czas i konsekwencja to podstawa. Podobnie jak umiejętność podnoszenia się z upadków. 

 

Podsumowując!

Miej strategię. Oszczędzisz czas ,pieniądze frustrację.

Skąd wiem? Z doświadczenia! Ha!  – patrz punkt 4 i wybierz mądrze :)

 

Kto zrobił avatar? Kto nie zrobił to klik w link i do roboty!

Niech wydarzy się CUD!