Jak zwiększyć zasięg swojej firmy?

Stara marketingowa chińska prawda jest taka, że Ty i Twoja firma, Twoja marka, ma taki zasięg jak Twój obecny krąg.

Wow! Szok i niedowierzanie!  Niby to wiesz, ale jak sobie to uświadamiasz, to już się robi trochę słabiej, co? 

Jak jesteś typem ekstrawertyka, lwa salonowego, to może jeszcze i odetchniesz jakoś z ulgą. W końcu nalatasz się po tych imprezach, popijesz trochę szampana, zamienisz parę słów to z prezesem, to z fotografem. A jak już puszczą ten cały lockdown, to pofruniesz i nadrobisz trzy ostatnie lata w dwa miesiące! A jakże!

Jeśli jednak tak nie jest i bliżej Ci do mnie, czyli typowego introwertyka zamkniętego najlepiej na kameralnej imprezie z kilkoma bliskimi osobami, to zimny pot zaczyna spływać Ci po plecach. 

Zgadłam?

Czy to znaczy, że nigdy nie osiągnę sukcesu? Moja marka nie zwiększy swoich zasięgów? Nie będę mieć więcej kontaktów, i kontraktów?

Niekoniecznie, tylko się ogarnij! 

Jest na to sposób i może to zrobić nawet najgłębiej schowany w szafie dzikus. Trzeba zadziałać strategicznie, własnej głowie wytłumaczyć, że to taka praca i należy przyjąć jakiś sensowny sposób działania aby poszerzyć swoje BIZNESOWE kręgi. 

Tak! Biznesowe. Nie musisz odzierać się z każdego szczegółu swojego intymnego życia, jeśli nie czujesz takiej potrzeby. Ale jeśli chcesz być przedsiębiorcą, chcesz budować swoją markę, to wymaga to dojrzałych decyzji, odwagi w działaniu i brania odpowiedzialności za sprawy swojego biznesu. Wymaga to STRATEGII MARKETINGOWEJ!

Do mnie niezmiennie przemawia cytat Roosvelt’a, który poznałam dzięki Brene Brown. Pozwól, że ponownie go przytoczę w nadziei, że będzie dla Ciebie wspierający. 

Uznanie należy się człowiekowi, który jest na arenie; którego twarz naznaczona jest pyłem, potem i krwią; który odważnie dąży do celu; który myli się i wkrótce ponawia próbę; który w końcu zna triumf wielkiego osiągnięcia; i który jeśli nawet przegra, przynajmniej przegra dając z siebie wszystko, tak że jego miejsce nigdy nie będzie z tymi chłodnymi i tchórzliwymi duszami, które nie zaznały ni zwycięstwa ni porażki.

Przytaczaj sobie te słowa zawsze, jak tylko zaświta Ci w głowie myśl, że być może sukces nie jest dla Ciebie, bo Ty się do tego nie nadajesz. Jest dla każdego, nie nadaje się ten, któremu się nie chce. 

Odwaga to podejmowanie wyzwania. I nie ma tu nic do rzeczy czy jesteś introwertykiem czy ekstrawertykiem. Żaden nie ma gwarancji sukcesu. Jeden może trochę bardziej wierzy w swój osobisty czar, ale za to drugi ma niezwykłą umiejętność słuchania i dawania uwagi, co jest niezwykle cenne w dzisiejszym zagonionym świecie i wśród ludzi skupionych na własnym JA, MOJE i DLA MNIE.

Z pewnością możesz. Możesz zadbać o to, by nie utknąć w czarnej dziurze posługując się wątpliwej jakości wymówkami. 

ZASTANÓW SIĘ JAK CHCESZ I MOŻESZ ROZWIJAĆ SWÓJ KRĄG BIZNESOWY?

Zasada pierwsza brzmi: Musisz działać proaktywnie! 

Nikt nie będzie właził do Twojego domu i grzebał w Twojej szafie, żeby Cię stamtąd wykopać i pogłaskać po głowie. To rola przyjaciela jak popadniesz w faktyczna depresję, nie klienta, którego Ty masz zdobywać niczym rycerz księżniczkę na wysokiej wieży. Uwierz mi, że ta wieża jest naprawdę wysoka i widać z niej co najmniej jeszcze kilku rycerzy, którzy galopują do niej w zawrotnym tempie. 

DLACZEGO WARTO I DLACZEGO JEST NAM TO POTRZEBNE?

Rozwijanie swojego kręgu od ludzi się zaczyna i na ludziach się kończy tak naprawdę. Dlatego warto:

  • mieć kontakty z innymi ekspertami, 
  • poznawać ludzi na żywo,
  • dawać wartość.

CO TO OZNACZA?

Podrzucę Ci dziś kilka pomysłów do rozważenia i wykorzystania.

1. Grupy wsparcia, grupy branżowe, mastermindy

Zwłaszcza jak pracujesz solo. To nie jest łatwe być mikroprzedsiębiorcą. Musisz być wszystkim pełnić każdą biznesową rolę w pracy. Bardzo pomagają inni ludzie, którymi możesz się otoczyć. Polecam tylko wziąć pod uwagę kilka kryteriów.

Otaczaj się ludźmi wśród których czujesz, że wzrastasz. I nie chodzi to o to, by stać się hubą przyczepioną do kogoś z większym doświadczeniem, ale by znaleźć krąg osób, które mają odpowiednie nastawienie, chcą się rozwijać, motywują Cię, czujesz ich wsparcie. Czasami mentalne wsparcie, motywacyjny kopniak, bardziej Cię popchną do przodu niż wiszenie u czyjejś spódnicy. 

Szukaj ludzi, którzy mają energię, która dla Ciebie jest ożywcza. Środowisk wzrastania, nie zatrzymywania się w miejscu. 

Fantastycznym pomysłem są mastermindy. Dobrze jest robić je sobie z kimś z branży, jak i spoza niej, jeśli chcesz uzyskać świeże spojrzenie, kogoś kto nie zna szczegółów tego, czym się zajmujesz i może Ci powiedzieć jako laik jak odbiera Twoje pomysły. To bardzo ożywcze. Mnie często pomaga spojrzeć okiem chłodniejszym na to co robię i uzmysłowić sobie, że nie wszystko, co oczywiste dla mnie, będzie oczywiste dla innych. 

Grupy mastermind są wspaniałe. Możesz w nich podyskutować o tym co robisz, posłuchać rad i spojrzenia innych osób. Dostajesz ogrom wiedzy i wartości i dzielisz się swoimi zasobami. To genialne miejsce to nawiązywania naprawę trwałych i wartościowych relacji, które będą przyczyniać się do Twojego wzrostu.

2. Bierz udział w wydarzeniach na żywo jeśli tylko to możliwe

Nie ma lepszej możliwości niż poznawanie ludzi na żywo. To nie takie trudne jak myślisz. Wyobraź sobie wtedy tą arenę i wyłaź. Po prostu. Wszyscy inni tam, też są ludźmi, a na żywo już się tak ochoczo nie kozaczy i hejtuje jak anonimowo w sieci, więc naprawdę luz. Będzie dobrze. Uśmiech, uścisk dłoni, to elementy, których nie zastąpi najlepiej napisany post na Instagramie. Z pewnością sprawi, że dużo łatwiej będzie Cię zapamiętać. 

Jeśli masz taką możliwość, pomyśl o wystąpieniach na żywo, gdzie możesz zaprezentować swoje umiejętności, doświadczenia i podzielić się swoim wyjątkowym podejściem do tego, co robisz. 

Oczywiście szalenie ważne jest, aby w takich miejscach i podczas takich spotkań nastawić się na poznawanie ludzi! Nie wciskanie wszystkim po kolei wizytówki. Zainteresuj się, wysłuchaj, zadaj pytania. To może sprawić, że będą pamiętać Cię dużo lepiej niż kiedy wyskoczysz z ofertą na dzień dobry. 

3. Myśl H2H

H2H czyli human tu human, człowiek do człowieka, człowiek człowiekowi.

Nie ma czegoś takiego jak totalnie racjonalne podejmowanie decyzji. To nieprawda. Decyzje podejmujemy na poziomie emocjonalnym, osobistym. Jak zaczniesz analizować i szukać racjonalnych i logicznych argumentów aby podjąć decyzję zakupową, to wiesz doskonale, że to się nigdy nie skończy. Będziesz wciąż odnajdywać nowe elementy do porównania, punkty odniesienia itd….

Prędzej czy później padnie sakramentalne “to wolę i już”. I koniec.  I tak jest ze wszystkim.

Więc jeśli chcesz poszerzać swoje zasięgi to pamiętaj, że wszędzie decyzje podejmują ludzie. Buduj relacje. Myśl o człowieku, który stoi gdzieś tam na końcu…. Nawet jeśli to długa droga i wielka korporacja. 

Ludzie są ludźmi. To nie numery, liczby, statystyki. To jest Krzysiek, Anka i Baśka. Ten lubi rower, a tamta woli kino. Bez względu na to czy jest w pracy czy w domu, nie ma opcji wyłączenia trybu człowieka i przejścia na jakiś wbudowany cyfrowy algorytm.

Szukaj relacji. W social mediach przede wszystkim. Ludzie szukają ludzi. 

Myślę nawet, że dziś jeszcze bardziej niż kiedykolwiek. Właśnie teraz. Od prawie roku siedzimy w domach, kontakty są mocno ograniczone. Od wielu lat niektóre zawody giną wypychane przez automatyzację i cyfryzację. Tym większy jest głód prawdziwej, szczerej relacji opartej na zaufaniu i wartościach.

4.Rozwijaj się, dawaj więcej niż bierzesz

Do każdej relacji coś wnosisz i coś z niej bierzesz. Dbaj o swój rozwój. Zawsze zastanów się jaką wartość Ty wnosisz w daną relację, do danej grupy czy sieci ludzi? Nie bądź pasożytem, to ma bardzo krótkie nogi.

Tak jak Ty chcesz otaczać się ludźmi, dzięki którym wzrastasz, tak inni również tego pragną i potrzebują. 

Dbaj o swój rozwój, bo świat cały czas idzie do przodu. Inni nie stoją w miejscu. 

Rozwijanie się to wysiłek i czas. Ale to także ogromne korzyści. Prędzej czy później zobaczysz jak pojawi się grono followersów. Zerknij na Instagram i konta znanych influencerów, zobacz ilu ludzi czerpie od nich i próbuje przeciągnąć na ich plecach.

Rozwijaj się dla siebie i dla innych.

Jest jeszcze jedna złota zasada, aby dawać więcej niż się bierze. Nie bój się hojności. To nie boli. W ten sposób jesteś w stanie podbić ludzkie serca. W ten sposób zyskasz wspaniałych ambasadorów Twojej własnej marki, którzy będą dzielić się dalej Tobą i tym, co dajesz. Czy możesz prosić o coś więcej chcąc poszerzyć swoje kręgi?

Najpierw musisz pozyskać zaufanie, zdobyć serca i w tym pomoże Ci dzielenie się sobą i swoimi wartościami. 

5. Myśl strategicznie i długofalowo.

Nie byłabym sobą, gdybym nie uwzględniła tego punktu. 

PRZEDE WSZYSTKIM STRATEGIA, GŁUPTASIE! To powinien każdy mieć na lustrze, kto myśli o poszerzeniu kręgów i zasięgów i budowaniu czegoś wartościowego

Miej pomysł na siebie i nie działaj chaotycznie.

Myśl długofalowo. Droga do serca to nie jeden post na Facebooku. 

Dzisiaj przeciętny klient musi mieć 11 punktów styku z marką. 11!!!!! Naprawdę musisz dać się poznać. Twoja strategia musi być czytelna, precyzyjna i nastawiona na bardzo konkretny komunikat.

Wiele razy mówiłam o specjalizacji, i powtórzę się. Komunikowanie tysiąca rzeczy do miliona osób może robić Colgate w TV. Ty budujesz markę osobistą opartą na relacjach, działasz precyzyjnie, bez milionowych budżetów. 

Jedna rzecz w jednym miejscu i jednym czasie. 

Ty mówisz do swojej Baśki czy Krzyśka więc musisz ich dobrze poznać, wiedzieć co lubią, jacy są i musisz dać się im polubić, pokazać swój potencjał i doświadczenie. Tego się nie robi z dnia na dzień. Dlatego jeśli jeszcze siedzisz w szafie…… to “normalnie, witki opadają…..” 

Z każdym dniem ludzie są przytłoczeni coraz większą ilością informacji, komunikatów, propozycji…. Budowanie swojej pozycji, nawiązywanie kontaktów to praca na lata, ale też i przez lata potem będzie procentować! 

Zatem nie oczekuj fajerwerków po miesiącu. Sorry, że Ci to mówię, ale nie lubię zbytniej marketingowej ściemy. Nastaw się na czas i konsekwencję. Nastaw się na dawanie wartości i to rób, rób, rób. Efekty przyjdą. 

Nie wiem jak TY, ale ja się nie zaprzyjaźniam łatwo. Gorzej! Powiedziałabym nawet, że zdarza mi się być Królową Lodu przy pierwszym poznaniu. Jednak jak mnie już ktoś do siebie przekona, to jestem wierna jak pies. Latami. Przygotuj się zatem i na takie przypadki. Powiem więcej, takich klientów pragniesz. Serio! Będziesz ich zdobywać, ale jak nie dasz ciała po drodze, zachowasz przynajmniej minimum przyzwoitości i spełnionych obietnic, to masz fana na lata. Fana i ambasadora Twojej marki. 

Jeśli nie szukasz jednorazowych przygód tylko relacji na lata, to nie obawiaj się czasu jaki w to wkładasz, bądź raczej maratończykiem niż sprinterem. Znałam już kilku sprinterów, i był szybki efekt wow, a potem masa problemów, bo obietnice niespełnione, bo klienci nabici w bambuko, procesy ,sprawy i duuuuużo nieprzyjemności. 

Wybór oczywiście jest Twój. Jeśli masz plan rozbić bank i zniknąć na meksykańskiej plaży, to ja w to nie wnikam! 

Trzymam za Ciebie kciuki!

[/vc_column_text][/vc_column][/vc_row]

Masz wątpliwości czy Twój wizerunek jest właściwie komunikowany? Jesteś fotografem i szukasz mentora, który pomoże Ci rozwinąć swój biznes?

Umów się na niezobowiązującą konusltację