Dlaczego budując własną markę nie warto się odnosić do konkurencji?

Bardzo często zaczynając własny biznes i budowanie własnej marki pierwsze co robisz, zaczynasz patrzeć, co robią inni, jak to robią i zaczynasz z tego tworzyć własne miksy.

To bardzo trudne, aby tego nie robić. Zwłaszcza, że na początku słyszysz, że musisz dokonać analizy rynku.

Wow! Ale to brzmi, co nie?

Analiza rynku i konkurencji. Oczywiście, że tego potrzebujesz, bo to jest dla Ciebie niezwykle cenne źródło informacji na temat tego jak wygląda rynek, kto na nim jest, jacy klienci itd.

Dzięki analizie konkurencji dowiesz się, gdzie jesteś i w jakim działasz otoczeniu. Możesz dowiedzieć się jak wygląda Twoje środowisko, w którym przyjdzie Ci się poruszać i z czym trzeba się mierzyć.

Jesteś w stanie zobaczyć jak wygląda rynek Twoich usług, jakie są aktualne ceny, sposoby sprzedaży, przygotowanie oferty.

To jest Ci bezwzględnie potrzebne i tak, trzeba to zrobić. Potrzebujesz tej wiedzy, żeby chociaż nie popełniać tych samych błędów, które robi Twoja konkurencja. 

No własnie! 

Bo ta wiedza nie jest po to, aby teraz to zebrać, zmielić, podzielić i zrobić z tego swoją ofertę czy swój sposób na biznes i na strategię.  Dzięki tej wiedzy możesz np. szybko przeanalizować, czy to, co robi Twoja konkurencja ma sens i o tym szerzej, za chwilę. 

Jest kilka bardzo ważnych powodów, dla których nie warto naśladować konkurencji  czy osób wykonujących podobne usługi do Ciebie , które chciałabym dzisiaj poruszyć.

LEPIEJ NIE KONKUROWAĆ ALE WSPÓŁTWORZYĆ

To mój punkt widzenia. Uważam, że w kupie siła, mówiąc kolokwialnie. Można współpracować, wspierać się, dzielić doświadczeniami.

Pamiętasz jak pisałam o poszerzaniu swoich biznesowych kręgów i wymianie wiedzy. Wolę tworzyć relacje i kręgi, w których mogę dostać wsparcie, podzielić się i poczuć, że nie jestem sama. Bycie solo przedsiębiorcą jest czasem taką samotną żeglugą i miło spotkać kogoś, z kim można płynąć ramię w ramię, od czasu do czasu zamieniając ze sobą słowo.

Wielokrotnie też podkreślałam, że jeśli pozostajesz sobą, to nie ma możliwości, aby znalazły się dwie takie same osoby. Każdy z Was jest inny, ma inną energie, charakter i każdy znajdzie swoje relacje w życiu. Nie ma co kruszyć kopii. Zwłaszcza jeśli wykonujesz zawód, który polega na usługach czy tworzeniu, to tym bardziej wiesz, że tylko własny wyjątkowy styl ma sens.

Z tego dokładnie wynika pierwszy podstawowy powód, dla którego nie warto naśladować konkurencji, ani nikogo innego. Można się uczyć, inspirować, wyciągać wnioski, ale naśladowanie jest skazane na porażkę.

JESTEŚ TYLKO KOPIĄ

Zawsze pozostajesz wyłącznie kopią. Dość mocno to podkreślałam w ostatnim artykule. Nie ma możliwości stworzenia drugiego oryginału. 

Kopia będzie kopią. Tak jak produkt czekoladopodobny, nigdy nie zostanie pełnowartościową czekoladą. Kto jest odpowiednio stary ten wie ;) A kto jest młody, to też wie, że każdy konsument woli produkt oryginalny, nie podróbkę. 

Bycie kopią z góry skazuje Cię na pozostawanie na miejscu drugim w najlepszym wypadku! Może się okazać, i najprawdopodobniej tak będzie, że takie pomysły ma więcej osób, zatem i naśladowców będą całe rzesze. Wtedy zaczyna się przebijanie i jazda, kto zrobi to lepiej, choć i tak wszyscy wiemy, że oryginału nie przebijesz. 

Bądź sobą, serio! Nie ma lepszej opcji. Wtedy jesteś absolutnie najlepszą wersją Ciebie. 

Jak to zrobić?

Najlepiej dobrze poznać siebie, poznać swoje naturalne talenty. Jest wiele testów na rynku, które pomagają zajrzeć w siebie, dokonać małej wiwisekcji i zobaczy dokładnie co możemy. Wszystkie jednak wkładają nas w jakieś typy, szufladki, schematy. 

Jestem wielką fanką testu Gallupa i po cichu przyznaję, że moim marzeniem byłoby również zostać trenerem talentów, bo uważam, że te wszystkie aspekty się łączą ze sobą i pozwalają odkryć swój pełen potencjał i wykorzystać go.

To, co mnie przekonuje do testu Gallupa, to fakt, że możliwość tej samej kombinacji występuje raz na 33 miliony! Pomyśl tylko jak wyjątkowym człowiekiem jesteś! Praktycznie nie ma drugiej osoby, która ma identyczny naturalny potencjał jak Ty. Dostałaś w prezencie talenty niepowtarzalne, jedyną w swoim rodzaju kombinację. 

Jeśli nadal czujesz, że masz gdzieś coś do przepracowania we własnej głowie, aby dobrze zrozumieć, że Ty to Twój największy i unikalny potencjał i żadna konkurencja, inny fotograf, coach czy doradca, nie będzie taki sam, to poznaj swoje talenty. 

Gwarantuję, że poczujesz ogromne wzruszenie, kiedy zobaczysz jak pewne rzeczy działy się w Twoim życiu, jak podejmowałaś pewne sposoby działania, dlaczego zainteresowały Cię te, a nie inne tematy. To jak połączenie wszystkich klocków i zrozumienie siebie.

Jest to oczywiście totalny początek, żeby nie było tak różowo ;) Bo talenty są po to, aby przekuwać je na swoje mocne strony i czynić z nich użytek.  Czyli krótko mówiąc, dostajesz talent, nie żeby go zakopywać w ziemi, ale żeby go pomnażać.

To temat jednak na zupełnie osobną dyskusję. Dziś chcę Ci tylko powiedzieć, że ten potencjał w Tobie jest i nie musisz nikogo naśladować ani kopiować.

 

MASZ REALIZOWAĆ SWÓJ CEL, NIE KONKURENCJI

To ważna kolejna kwestia. Jeśli budujesz swój biznes, wyznaczasz sobie jakiś cel, który chcesz osiągnąć, to po to, żeby to zrobić, prawda?

Dlatego naśladowanie i kopiowanie konkurencji, to nic innego, jak realizowanie jej celów, nie Twoich. A skąd Ty wiesz jakie oni mają cele i czy ich realizacja w ogóle Ciebie dotyczy i interesuje?

No właśnie! Zaskoczyło Cię to?

Raczej dość rzadko patrzymy z tej perspektywy. Raczej patrzymy zupełnie z innej strony. Widzisz, że ktoś odnosi jakiś sukces, albo tak Ci się wydaje!, i sobie myślisz “wow! Super, też tak zrobię! Skoro jej się udało, to mnie też!”.

Pytanie czy ten sukces, to sukces również dla Ciebie? Czy ty faktycznie tego chcesz?

Może obserwujesz kogoś ze swojej branży, weźmy fotografa, bo to przykład bliski mnie, więc łatwo mi to zobrazować. Widzisz, że ktoś robi piękne zdjęcia, mnóstwo ludzi klika, polubia, komentuje itd…. To jest to, co Ty widzisz!

Ale nie masz pojęcia jaki cel ma ten fotograf i dlaczego działa tak jak działa? Może Ty szukasz klientów na sesje, a ona szuka klientów fotografów, którzy przyjdą się od niej uczyć na warsztatach?

Rozumiesz?

Dwie zupełnie różne grupy, dwa totalnie różne cele, bo Ty kochasz fotografować, a ona szkolić!

W efekcie powtarzając jej działania, będziesz mieć mnóstwo koleżanek z branży klikających na Twoje publikacje, ale zero klientów, którzy chcieliby zostać sfotografowani przez Ciebie.

Naprawdę nie znasz celów swoich konkurentów. Nie wiesz co komu siedzi w głowie, do czego dąży i jak pokrętną drogę sobie wybrał. Może ten cel być tak nieoczywisty, że patrząc na działanie w życiu nie zgadniesz o co chodzi tej osobie. Ludzie miewają różne pomysły i można się czasem nieźle zaskoczyć.

Wniosek jest oczywisty. Musisz znać swój cel, swojego odbiorcę i realizować w swoim działaniu swój cel, nie innej osoby. 

To pokazuje, że można czerpać inspirację z pewnych działań i jeśli Twoim celem również będzie pozyskiwanie klientów na szkolenia to możesz podpatrzeć, jak ktoś to robi, i zastanowić się czy to ma sens u Ciebie.

Zastanowić się! Bo Ty jesteś inna, Twoje szkolenia są na inny temat, mają inny charakter, są w innym miejscu itd….. 

Zatem znowu nie zrealizujesz swojego celu. 

Fajnie i dobrze jest wiedzieć, co robi nasza konkurencja. To jest potrzebne, aby dostrzec w czym my się od nich różnimy i tę różnicę podkreślać w sposobie komunikacji, bo to jedyny skuteczny sposób, aby się wyróżnić na rynku.

Dobrze wiesz, że wybieranie z miliona podobnych ofert może przyprawić wyłącznie o ból głowy. Dopiero jak zobaczysz, że coś się czymś różni, ma coś wyjątkowego, to zaczyna przyciągać Twoją uwagę. Twój odbiorca jest człowiekiem i działa podobnie. 

Przede wszystkim jednak wracając do  sedna, ustalasz strategię, która jest sposobem realizacji Twojego celu. Wyłącznie osiągnięcie swojego własnego celu, daje satysfakcję. 

 

NIE WIESZ CZY TO CO ROBIĄ PRZYNOSI IM EFEKTY!

Najlepszy punkt sobie zostawiłam na koniec. To jak wisienka na torcie tej całej analizy. 

Skąd tak naprawdę wiesz, czy to co oni robią, przynosi im efekty?

Im! Nie mówiąc już o efektach, jakich Ty oczekujesz, o których piszę w punkcie powyżej! 

Ha! Tego nie wiesz! Tego najprawdopodobniej nie powie Ci nikt. O tym możesz sobie pogadać z przyjaciółką z branży i wtedy może rzuci Ci to jakieś światło na sytuację. To jest sytuacja, o której wspomniałam na samym początku. Lepiej się przyjaźnić i dzielić, niż konkurować. Wtedy masz szansę na szczerą rozmowę. Możesz dowiedzieć się, co się sprawdza, co niekoniecznie i jakie przynosi efekty. 

Jeśli tej relacji nie posiadasz i tylko z pozycji podglądacza obserwujesz co robią inni, to uwierz mi, nie masz bladego pojęcia czy to, co robią ma jakikolwiek sens. Nie masz wglądu w ich cele, nie widzisz co udaje im się osiągnąć, w jakim czasie i jakim kosztem. Koszty zwłaszcza najczęściej dla Ciebie, z boku, pozostają niewidoczne. Wiesz tylko o kwestiach oczywistych, ale nie masz wglądu w całość sytuacji.

Tym bardziej totalną głupotą jest naśladowanie tego, skoro nie wiesz, czego się możesz spodziewać.

To, że ktoś ma pięknego Instagrama i na nim milion wypasionych zdjęć, nie oznacza, że ma tylu fantastycznych klientów i chociaż osiąga minimum rentowności w swoich działaniach.

Możesz się przyjrzeć oczywiście dokładniej wszystkim działaniom, czy robi coś jeszcze, co to jest. Możesz przeanalizować ceny i policzyć koszty chociaż w przybliżeniu, bo jeśli siedzisz w branży to masz o tym pojęcie. Na pewno możesz pewne rzeczy zauważyć, jak działasz sama i myślisz nad tym co robisz, i jakie decyzje podejmujesz.

Ale czy to faktycznie ma aż taki sens dla Ciebie?

Serio?

Czy nie lepiej w tym samym czasie usiąść ze sobą, ustalić swój cel i swoją strategię i zobaczyć jak Tobie układa się  w całość i, co Ty musisz konkretnie zrobić, aby swój cel osiągnąć?

Dobrze jest się odnieść do sytuacji rynkowej, bo jesteś w stanie zobaczyć na ile realnie są możliwości do osiągnięcia pułapu, na którym Ci zależy. Jeśli coś się nie styka, to należy zrewidować swój sposób postępowania  i może ofertę, może segment klienta, może komunikację….. To wyjdzie.

Tylko musisz myśleć z perspektywy własnej firmy, własnego celu, własnej osoby, nie tego, co robią inni i jak to robią.

Tego Ci życzę!

Bądź sobą, realizuj siebie i osiągaj swoje cele. A z konkurencją umawiaj się na kawę, ploty i wymianę doświadczeń oraz wzajemne wspieranie się.

Powodzenia!